rozpakowanie i pierwsze wrażenia – OdinTV SMT-01

Szata graficzna opakowania, w którym dostajemy dekoder nieco się różni od do tej pory testowanych urządzeń. Przeważa kolor ciemnoczerwony, karton też jest dość cienki, przez co całość dotarła nadgnieciona.
W pudełku znajduje się dekoder, instrukcja obsługi w języku polskim oraz programowalny pilot zdalnego sterowania i 2 baterie AAA do jego zasilenia.
Na tyle pudełka producent umieścił specyfikację urządzenia wyłącznie w naszym, rodzimym języku.

Zawartość zestawu

Po rozpakowaniu całości okazuje się, że dekoder jest zbudowany z metalowej obudowy, jedynym elementem plastikowym jest tutaj przedni panel i przyciski na nim. Moim zdaniem jego waga jest odpowiednia co do użytych do produkcji materiałów. Urządzenie wielkością przypomina niewielką, prostokątną przystawkę.

Ze względu na gabaryty, dekoder został pozbawiony zbędnych złącz z tyłu i posiada tylko te obowiązkowe.

Jak już wspomniałam, panel przedni to pianoplastik, więc po raz kolejny nie unikniemy rys czy osiadającego kurzu.
Urządzenie nie posiada żadnych nakładek antypoślizgowych na nóżkach. Są to po prostu metalowe wytłoczenia, dające przerwę między spodem dekodera a blatem.

Całe szczęście mamy w zestawie trochę lepszy pilot, niż ten przeze mnie znienawidzony. Nie ma na nim żadnego nadruku sugerującego markę producenta i mam wrażenie, jakby przyciski pracowały odrobinę gorzej, niż chociażby w dekoderze BLOW ale i tak będę powtarzać, że jest to o niebo lepszy pilot niż ten z Manty lub chińskich zamienników.

Panel frontowy urządzenia
Spód dekodera
Niezbędne złącza z tyłu
Wygląd programowalnego pilota

SPECYFIKACJA I CODZIENNE UŻYTKOWANIE – OdinTV SMT-01

Zgodnie ze specyfikacją, dekoder posiada wyjście HDMI oraz SCART. Jest zgodny z nowym standardem DVB-T2 H.265 HEVC, MPEG 1/2/4. Wyświetla obraz z rozdzielczości 1080p. Posiada dekoder audio AAC/AC3/PCM.

Pozostałe parametry są raczej standardowe: odtwarzanie multimediów z nośnika USB, 7-dniowy EPG, możliwość edycji kanałów (kolejność, ulubione), blokada rodzicielska, wyświetlacz LED, obsługa napisów i teletekstu w języku polskim, PVR/Time-shift 20 ustawień timera.

Nie mamy możliwości podłączenia dekodera do Internetu, ani przez kabel ani przez antenę USB WiFi. Jest to ograniczone w oprogramowaniu przez co dekoder po prostu nie wykrywa antenki.

W codziennym użytkowaniu dekoder spisuje się prawidłowo, jednak po pierwszym wyszukaniu kanałów musiałam zmienić jedną funkcję w menu (sortuj po LCN), ponieważ kanały były porozsypywane po całej liście.
Menu główne jest już dobrze znanym, poprawnie działającym softem.
Kanały wyszukał bez problemu, ich wyszukiwanie zajęło podobny czas, co w dekoderze BLOW.

Wygląd listy kanałów

EPG pokazuje kraj produkcji, aktorów oraz opis nadawanego programu.

Wygląd EPG
Szczegółowy opis programu w EPG

Po wciśnięciu przycisku INFO na pilocie, pojawia się belka z informacjami o nadawanym programie, aktualna godzina, multipleks, do którego należy oglądany kanał, aktualna rozdzielczość i możliwość obsługi napisów w języku polskim, natomiast dwukrotne jego wciśnięcie wyświetli informacje o sile i jakości sygnału. Jest to pomocne, jeśli widzimy zakłócenia i chcemy dostosować położenie podłączonej do dekodera anteny.

Widok po dwukrotnym wciśnięciu przycisku INFO
Obsługa napisów

Pilot działa całkiem responsywnie, ale mam wrażenie, że nieco gorzej od tego, z prezentowanego wcześniej dekodera BLOW.
Rozkład klawiszy jest identyczny, obudowa stylizowana jest na szczotkowane aluminium, lecz jego wykonanie pozostawia nieco do życzenia, gdyż całość jest z cienkiego plastiku, co ma wpływ na jego wagę i możliwość uginania się pod naciskiem dłoni.
Przyciski działają natomiast z mniejszym skokiem bez wyczuwalnego kliku. Nie jest to tak złe odczucie, jak w mniejszych pilotach, natomiast mogłoby być to znacznie bardziej komfortowe.
Pilot jest programowalny, co oznacza, że możemy jednym pilotem obsługiwać telewizor i dekoder. Procedura programowania znajduje się w instrukcji obsługi.

Wygląd pilota

Mamy możliwość ustawienia preferowanej jasności panelu LED oraz rodzaju wyświetlanych informacji w trybie czuwania.

Dekoder wyświetla

FUNKCJE DODATKOWE – OdinTV SMT-01

Dekoder nie ma możliwości połączenia się z Internetem w żaden sposób – ani po WiFi ani poprzez kabel.

Jedyną więc funkcją dodatkową, która właściwie jest standardem w tych urządzeniach to możliwość odtwarzania własnych multimediów z nośnika USB, np. pendrive.

Mój testowy pendrive został wykryty bez problemu. Wszystkie znajdujące się na nim multimedia także zostały rozpoznane prawidłowo pod kątem formatu czy rozdzielczości.

Nie ma tutaj żadnych fajerwerków – funkcja ta działa identycznie jak na poprzednich modelach i tak samo jest obsługiwana klawiszami kierunkowymi na pilocie.

Za funkcję dodatkową możemy uznać też PVR/Time-shift, czyli możliwość nagrywania emitowanego programu na nośnik USB oraz jego przewijanie.

PODSUMOWANIE – ODinTV SMT-01

Podsumowując: ten model nie jest ani najgorszym, ani najlepszym sprzętem, który przyszło mi testować. Z racji, że nie posiada funkcji internetowych skierowany jest raczej do osób potrzebujących podstawowej przystawki do telewizora lub osób starszych.
Jego atutem jest metalowa obudowa oraz cena, w jakiej można go zakupić.

Plusy:

✅cena adekwatna do specyfikacji,
✅możliwość poprawnego odtwarzania multimediów,
✅brak zacięć obrazu i dźwięku,
✅szczegółowa lista EPG,
✅pełne spolszczenie napisów,
✅sprawne wyszukanie kanałów.

❌brak możliwości połączenia się z Internetem
❌przeciętny pilot,
❌brak antypoślizgowych podkładek/nóżek,
❌brak kabla HDMI w zestawie,
❌brak złącza S/PDIF.

Test dekodera OdinTV SMT-01:
Ocena w stosunku cena-jakość: 5.5/10!

CHCESZ KUPIĆ TEN DEKODER?

SPRAWDŹ CENĘ ODINTV SMT-01


1 komentarz do “Test dekodera OdinTV SMT-01”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.